Ja którym nie jestem ... to się naprawdę dzieje, nigdy tego nie planowałem, masz coś, czego potrzebuję, to coś pamału staje się trochę niebezpiecznie a ja tracę panowanie nie jestem do tego przyzwyczajony... czego chcesz ode mnie? nie jestem do tego uczucia przyzwyczajony nie mogę tego przerwać tego, co Ty zaczełaś i trudno powiedzieć skąd to się bierze i trudno zobaczyć do czego jestem zdolny i trudno uwierzyć czym się stałem ... hej czy możemy powstrzymać? mnie, którym nie jestem. Mogę to wszystko przełknąć zadusić w sobie, określam siebie na podstawie tego jak dobrze się kryję czuję, że się ten czas zbliża. Cóż, przynajmniej próbowałem mogę wygrać tę wojnę uczuć wiedząc, żeby nie walczyć jeśli jakoś wszystko cofnę w jakiś sposób, jakoś gdybym wtedy wiedział to, co wiem teraz...
GHOSTS I-IV
Choć wydaje się to nieprawdopodobne Trent Reznor czyli Nine Inch Nails wydał nową płytę!!! Wszyscy w tym i ja - dowiedzieliśmy się o tym niedawno a dokładniej, w dniu jej specyficznej premiery. To że Trent Reznor ma już dość całego przemysłu muzycznego wiem od dawna, ale takiego kroku nikt się chyba nie spodziewał w tym i ja. W nocy, gdy większość z nas smacznie spała, chrapała, uprawiała sex, czy też grała na kompie albo robiła miliony milionów innych rzeczy Reznor umieszczał w sieci najnowsze dokonanie swojego projektu - album “Ghosts”. Duchy to 36 instrumentalnych utworów podzielonych na cztery części. Każda z części jak dla mnie jest inna i przedstawia na swój ambientowy sposób inne obrazy z życia Trenta czy każdego z nas... Kiedy słucham tych melodii powrcają me wspomnienia z przeszłości, poprostu coś niesamowitego! Trent Reznor już niejednokrotnie pokazywał na płytach Nine Inch Nails, że poprzez odpowiednio skonstruowane dźwięki, a docelowo ich właściwe zestawienie w całej kompozycji, można wyrazić bardzo dogłębnie (skrajnie odległe) emocje i towarzyszące temu napięcie. I trzeba jasno powiedzieć, że Reznor jest w tym mistrzem w tym co robi i za to go uwielbiam. Na „Ghosts I-IV” zrezygnował jednak z ważnego elementu, jakim jest ludzki głos, a pozostawioną w ten sposób przestrzeń postanowił wypełnić do reszty „głosem wnętrza”. DUCHAMI. Trent Reznor zbudował świat, może nie zawsze przyjazny, ale na tyle bogaty emocjonalnie, że trudno mu się oprzeć i nie skorzystać z zaproszenia do jego poznania. Jeśli zdecydujecie się tam wejść, koniecznie uważajcie na złe duchy i nie słuchajcie tego, co szepczą wam do ucha. A szepczą czasem straszne rzeczy!
DESTROID
Leże na łóżku i zamęczam swój umysł po raz kolejny i kolejny i kolejny tymi samymi dźwiękami które za każdym razem są inne. Destroid. Calkowicie zapomnialem o tym projekcie, a przecież to Daniel M. przy pomocy niejakiego Yamazaki nagrał płytę, która ponownie łączy w sobie to co najlepsze... Future-pop, electro, EBM, granie a la haujobb. (wymykające się wszelkim klasyfikacjom). Od samego początku jest niesamowicie tanecznie, mamy tu swoisty koktajl różnych stylów, wzajemnie mieszających się, tworzących wybuchową mieszankę kapitalnego grania.
Po wprowadzającym lekko niepokojący nastrój, hałaśliwym "Soul Asylum" nadchodzi czas na EBM by Daniel M - "Denial of Life" to utwór, obok którego nie sposób przejść obojętnie - naturalny wokal, świetny refren no i te klawisze, takie old schoolowe:) I tak w zasadzie, to każdy kolejny utwór różni się od poprzedniego, bardzo dobry jest - "Broken & Abused" (tym razem electronicznie, z przesterami, muzycznie jak Fuze Box Machine (zapomniana belgijska grupa) "Into the Deepest Dark" to utwór brzmiący najbliżej mi pod haujobb., ale ma w sobie cos z tej radosnej (nie infantylnej:) atmosfery future-pop. "Contamination" to nic innego jak Front Line Assembly pod szyldem 'Destroid". Nawet na wokalu jest Leeb, a nie Myer;-) Jednak największy 'hicior' to chyba "Judgement Throne" - EBMowa motoryka i future-popowy refren - świetne!Poprostu zakochałem się w tym kawałku. "Passion" to kolejna 'perełka', kolejny kawałek, dzięki któremu "Future Prophecies" ma u mnie taką świetną ocenę. W zasadzie nie mam do czego przyczepić się. Fantastyczna płyta. Z tzw. 'klimatem', do której chętnie powraca się. Pan Myer po prostu wie jak robić inteligentną muzykę do tańca, która nie będzie zbyt eksperymentalna dla mnie (jak większość jego projektów). Ale nie zapomnę o I Still Continue... Kolejna parkietowa perełka! Piękna muzyka, słowa, refren...
Mam piękne wspomnienia dzieki temu utworowi... Przypomina mi on o niej, a ona nadal siedzi mi w mojej głowie. Ostatnio nawet niepotrzebnie jej powiedziałem słowo - "nadal". Boje się że mogę ją przez to stracic. Szczerze nie wiem czemu ona jeszcze ze mna rozmawia, że ma do mnie cierpliwośc... A tak naprawdę brakuje mi jej. Moim małym skrytym marzeniem jest się z nią spotkac, poprostu móc jej spojżec w oczy i powiedziec przepraszam. O tym wszystkim przypomina mi I still ... O tym że to jest już że jest za późno...